Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

Dzień 17 - ostatni

Obraz
Dzień 17 - 11.08.2018 - ostatni Dziś już ostatni dzień naszego urlopu i naszej nadmorskiej rowerowej podróży. O 11 musieliśmy opuścić pokój a pociąg dopiero o 20.28 Jakoś musimy sobie urozmaicić ten czas. Pakujemy cały nasz dobytek w sakwy i idziemy w miasto. Przechodzimy przez park, gdzie znajduje sie Pomnik Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych na którym znajdują się zwycięskie tytuły wraz z ich reżyserami od początku istnienia festiwalu czyli od 1974r. Każdy przysiada i robi pamiątkowe zdjęcie - więc my też. Nieopodal plaży i Muzeum Marynarki Wojennej przysiadamy sobie na kawę i małe słodkie co nieco. Wiem, że Piotrka kusi zwiedzenie muzeum, wiec skoro mamy czas... Tak wiec Piotrek znika w muzeum a ja przy niemal wiadrze lemoniady zostaję w kafejce i sobie czytam. Piotrek wrócił po około godzinie. Przespacerowaliśmy pod ORP Błyskawica. Piotrek poszedł zwiedzać dalej a ja siedząc na ławece w słońcu czytałam dalej. Po pół godz...

Dzień 16

Obraz
Dzień 16 - 10.08.2018 Dziś rano spakowaliśmy się i wyruszyliśmy na ostatni etap naszej nadmorskiej przygody. Do pokonania pozostała nam trasa Władysławowo - Gdynia, czyli jakieś 40 km. W Gdyni musimy znaleźć nocleg, chociaż to może nie być łatwe. To tak jakby Katowice miały dostęp do morza i szukaj tu człowieku pola namiotowego lub prywatnej kwatery. Ale tym postanowiliśmy się zająć już na miejscu. Kiedy mamy wsiadać na rowery widzimy niemal granatowe niebo a do naszych uszu dobiega pomrukiwanie burzy. No kurcze nie jest dobrze. Co prawda do tej pory pogoda nas rozpieszczała i kiedyś musiał przyjsc ten moment.  Ujechalismy może ze 3-4 km jak nie lunie. Miejscowy rowerzysta mówi nam, że nieopodal jest wiata pod którą można się schronić, ewentualnie możemy wejść do kościoła. Kto mnie zna wie jaka była decyzja. Wiata okazała się całkiem sympatyczna. Kiedy już nam się wydawało, że deszcz się uspakaja wystartowaliśmy. Niestety to nie był koniec deszczu. Kurtki przeciwdeszcz...

Dzień 14 i 15

Obraz
Dzień 14 - 8.08.2018 Rano po śniadaniu zabieramy tylko nasze rowery, jedną sakwę (reszta zostaje na kwaterze) i ... startujemy na Hel. Po drodze mijamy Chałupy, ze słynną plażą naturystów. Ale, że jest dosyć wcześnie nie wchodzimy na nią ☺ Następnie zbliżamy się do Kuźnicy. Chwila na zdjęcia Jadac z Kuźnicy w stronę Jastarni na ścieżce rowerowej mijamy dwóch piechurów. Szymon z 10 letnim synem Frankiem. Obydwaj panowie mają kijki i każdy z nich zacnie wyglądający plecak. Szymon ma nawet dwa. Tata przyznaje się do 15 kilogramów. Zatrzymaliśmy się aby zamienić z nimi kilka zdań. Panowie idą na piechotę z Gdańska. Ich trasa  to 90 km. Panowie założyli sobie dzienny dystans 30 km. No powiem szczerze - szacun! Oto oni (publikacja zdjęcia za zgodą obydwu Panów) Panowie maszerują dalej, my również startujemy w dalszą drogę. W Kuźnicy spora grupa serferow. W Zatoce dogodne warunki, więc ludzie korzystają. Za miejscem ...