Dzień 5 i 6
Dzień 5 - 30.07.2018 Dzień 6. 31.07.2018 Dziś błogie lenistwo. Pogoda ładna, temperatura 28 stopni. Bałtyk przyjemny, woda 23 stopnie, słońce smaży, czasem zachodzi za chmurkę... no pogoda marzenie. Rano poszliśmy na śniadanie w barze na polu namiotowym. Nooo powiem bardzo fajny bar i smaczne jedzenie. Śniadanko serwowane już od rana. Przygotowywane na oczach klienta. Fajne, smaczne i relatywnie tanie. Za dwa śniadania z herbatami jedynie 13 zł. Na marginesie dodam, że w innych jadłodajniach 20 od osoby plus 4-5 zł za herbatę. Po śniadaniu na wzmocnienie / lepsze trawienie dostaliśmy w gratisie od szefa kuchni szoty cytrynówki. Poszliśmy poplażować, poleniuchować. Skwar, spokojne morze. Szło nawet popływać... Potem wystartowaliśmy na obiad do baru przy polu namiotowym, gdyż wszyscy zachwalali dorsza w Gór Bar. Oooo i nikt nas nie oszukał, dorsz zajebisty Po obiedzie szot cytrynówk...